Gwiazdy, prawdopodobnie najbardziej spektakularne ciała niebieskie powstają z pyłów i gazów tworzących obłoki molekularne. Te, gęstniejąc lub zderzając z innymi, pod wpływem własnej grawitacji ściskają się coraz bliżej środka. Aż w końcu, dzięki niemalże magicznemu procesowi syntezy jądrowej, zapalają się i zaczynają nową karierę- młodej gwiazd, tak zwanej protogwiazdy (Gr: protos- pierwszy; Pl: gwiazda- gwiazda). Niekiedy, do ich powstania przyczyniają się supernowe, które wybuchając w pobliżu chmur gazowo- pyłowych, uruchamiają proces zapadania się i wywołują reakcję termojądrową.
Gwiazdy nieco odmiennego kalibru, powstają w wyniku produkcji nie mniej spektakularnej- rozmnażania. Co prawda, ewolucja tych jaśniejących bytów jest znacznie krótsza niż, ciał niebieskich, potrafią one rozpalać wyobraźnię ludzką równie efektownie. Ich widowiskowe promieniowanie oddziałuje na pojedynczego człowieka oraz masy w sposób równie dosłowny, jak słońce, gwiazda najbliższa ziemi, odpowiada za życie na naszej planecie. Potrafią one bowiem ludziom ożywić, urozmaicić oraz upiększyć mozół codziennej egzystencji.
Jedna z tych gwiazd narodziła się 21 sierpnia 1988 roku. Nie w obłoku molekularnym, ani nie w pobliżu supernowej. Narodziła się Warszawie, a do jej powstania przyczyniła się dwójka sportowych bytów: siatkarka lokalnego AZS oraz piłkarz Hutnika Warszawa, uprawiający przy okazji judo. Proces jej formowania, rozpoczął się w środowisku jak najbardziej sprzyjającym. Począwszy od piłkarskiej sekcji Partyzanta Leszno. Do koniecznego skoncentrowania talentu nie doszłoby jednak bez zmiany anturażu, i tak kolejne etapy ewolucji nastąpiły w stołecznych klubach, Varsovii, Delcie oraz rezerwach Legii. Fuzja jądrowa, zainicjowana została wraz z przenosinami do trzecioligowego Znicza Pruszków, który wykorzystał rodzące się promieniowanie talentem naszego bohatera. Szybkie przenosiny do drugiej ligi, korona Króla Strzelców obydwu rozgrywek i 18 czerwca 2008 roku dochodzi do narodzin protogwiazdy. Protogwiazdy Lecha Poznań.
Jej blask szybko zauważyli astronomowie futbolu. Po dwóch latach oraz 32 golach zdobytych w Ekstraklasie, skupisko powiązanego grawitacyjnie piłkarskich zdolności, zabłysnęło w niemieckich teleskopach, wypatrujących nieziemskich zjawisk. Niemcy szybko zdecydowali, iż właśnie w ten obiekt należy zainwestować i przyspieszyć procesy konieczne do prawdziwej eksplozji. Doszło do niej 11.04.2012.
To wtedy Robert Lewandowski, bo o nim rzecz jasna mowa, strzelił prawdopodobnie najważniejszego gola swej klubowej karierze. Gol w meczu Borussia Dortmun- Bayern Monachium ostatecznie zadecydował o zmianie jego statusu. Z protogwiazdy zamienił się w gwiazdę słusznego formatu.
Jego ogromny talent, mądrość boiskową, fenomenalną postawę oraz wartość dla drużyny doceniono tak, jak na to zasłużył. Kilka dni temu, Lewandowskiego uznano piłkarzem Bundesligi, a dzięki 22. golom i 10. asystom wszedł na podium klasyfikacji strzelców rozgrywek.
Pokochali go Niemcy, kochają go i jego rodacy. Wraz ze swoimi klubowymi kolegami, Jakubem Błaszczykowskim oraz Łukaszem Piszczkiem (człowiekiem, którego drukować należałoby na banknotach o nominale większym niż 10 mln euro) jest nadzieją na to, że w czerwcu polska reprezentacja nie zagra tradycyjnych trzech meczy- otwarcia, o wszystko i o honor. To oni wytrącają argumenty wszelkiej maści malkontentom, którzy z uporem godnym maniaka podkreślają przeciętność naszej drużyny narodowej. Bowiem już dawno w kadrze nie pojawili się zawodnicy, którzy w niemal każdym meczu poprawiają statystyki Mistrza Niemiec, a na tytuł solidnie zapracowali. To nie dublerzy, amatorzy czy zwykli statyści. To pierwszoplanowe postaci przebojowej produkcji jaką jest Borussia Dortmund.
A Robert Lewandowski to dziś jej prawdziwa supernowa.




