PZHL – Polski Związek Humbugu i Lenistwa

ChwałekKilka dni temu wchodząc na „Ciężkiego” i przeglądając swoje ostatnie twórcze wynurzenia, z przerażeniem zauważyłam, że blog zamienił się w mój osobisty festiwal zjadliwości. Większość tekstów dotyczy spraw, które wywołały we mnie wściekłość, złość czy choćby irytację – próżno szukać kotów na syntezatorach, przelatujących kosmos po wielobarwnej tęczy, próżno szukać różowych jednorożców pijących z błękitnego strumyka, śród kwiatów, traw i drzew dostojnych.

To wstrząsające odkrycie sprawiło, że przyrzekłam sobie solennie, iż nie postawię tu nawet kropki, jeśli kropka ta nie będzie oznaką radości czy sukcesu. Niechaj będzie choćby pełna umiarkowanego optymizmu i zapowiedzią życzliwości!

Krew w piach.

Cały plan spalił na przysłowiowej – tak, tak, prawdziwie przysłowiowej, nie tak jak uważa 99% polskich dziennikarzy sportowych, określających każde niemal słowo przysłowiowym – panewce, kiedy przeczytałam informację, iż miłościwie nam panujący Polski Związek Hokeja na Lodzie, postanowił przenieść przyszłoroczne Mistrzostwa Świata Dywizji 1a do Katowic.

Ze wściekłości zadrżałam, tak jak drżeć może tyko człowiek w furii. Pisze wiec ten kolejny nic nie wnoszący tekst, po to chyba tyko, żeby wypłukać usta z gorzkiego jak cykuta niesmaku. To moje katharsis.

O przenosinach mistrzostw z miasta, które wygrało konkurs na gospodarza organizowany przez IIHF, zadecydował kilkuosobowy zarząd Związku, kierując się – jak podają media – zapachem pieniędzy. Katowice bowiem miały jakoby zaoferować większy przypływ gotówki do kasy PZHL niż stolica Małopolski. Zeszłoroczny gospodarz imprezy podobno „nie miał argumentów”. Rzeczywiście, argument, iż to właśnie Kraków został wybrany przez Federację, która mistrzostwa organizuje, jest rzeczą pomijalną i nonsensowną.

IIHF decydując w maju o tym, iż mistrzostwa wrócą nad Wisłę nie ogłosił bowiem: „Róbcie sobie tę imprezę gdzie chcecie – nam to zwisa, a tak w ogóle to kogo to obchodzi”. IIHF wybrał stolicę Małopolski i wybór ten winien być respektowany tak jak respektowane są wszystkie umowy tego typu. Potraficie wyobrazić sobie pomysł przeniesienia Igrzysk z Rio do Brasilii tylko dlatego, że to jednak stolica Brazylii bardziej podoba się szefowi tamtejszego komitetu olimpijskiego?

Ta kuriozalna czy nawet skandaliczna decyzja Polskie Związku Hokeja na Lodzie jest kolejnym przykładem braku profesjonalizmu organizacji zarządzanej przez prezesa Chwałka. Warcholstwo działaczy związkowych przestało być po prostu żenującym popisem rozdymanego ego, a stało się podręcznikowym przykładem tego, jak łatwo można robić z wszystkich idiotów – z kibiców, miasta oraz Międzynarodowej Federacji Hokeja oraz swój własny związek. PZHL z gracją wypełnia więc wyrwę w polskiej rzeczywistości związków sportowych, którą spowodowało objęcie sterów PZPNu przez Zbigniewa Bońka i wyczyszczenie największej w tym kraju stajni Augiasza.

Zarząd PZHL z prezesem na czele, od początku starań o mistrzostwa zachowuje się zresztą profesjonalnie jak narąbany kierowca autokaru. Zaczęło się  od zgłoszenia Krakowa do konkursu bez wcześniejszych uzgodnień z Kraków Tauron Areną, która gościć miała zaplecze elity. Szybko na jaw wyszło, iż w przewidzianym na mistrzostwa terminie jedna z najpiękniejszych aren sportowych w Polsce już zaplanowała pewne wydarzenia. Szczęśliwie udało się dojść do konsensusu i imprezy przełożyć. Jak się okazuje – zupełnie niepotrzebnie. Prezes dogadawszy się z Krakowem, chybcikiem pobiegł do Katowic i pokusić Spodek o przejęcie imprezy.

PZHL za aroganckie ignorowanie umów, postanowień oraz podstawowych zasad prowadzenia polityki – bo czymże innym jest zarządzanie sportem, jeśli nie bardziej umięśnioną polityką – zapłaci. Zarówno kary finansowe jak i kolejną w ostatnich latach utratą wizerunku. Nie da się bowiem wyciągnąć polskiego hokeja z otchłani nędzy i rozpaczy, kiedy reprezentowany jest przez postaci tak mało wiarygodne jak prezes związku. Nie da się budować biało-czerwonej marki tego wspaniałego sportu, kiedy ludzie teoretycznie za to odpowiedzialni znają się jedynie na tym, jak jeszcze bardziej ośmieszyć i skompromitować polski hokej. Żaden szanujący się sponsor nie zapuka do drzwi związku, który nie szanuje ustaleń, zamienia zdanie co kilka dni i gra na nosie Międzynarodowej Federacji.

Polski hokej nie ma szans na wyjście z cienia, jeśli zarządzany będzie przez prezesa Chwałkę i jego pomagierów. Nie pomoże na to nawet ewentualny awans do Elity – ten poza frajdą dla polskich kibiców, przyniesie tylko wstyd i rozczarowanie. Polska bowiem do Elity nie dorosła i na Elitę nie zasługuje.

Chyba, że elitę Lenistwa i Humbugu.

Jedno przemyślenie na temat “PZHL – Polski Związek Humbugu i Lenistwa”

  1. ~Barbara pisze:

    związek lenistwa mogłabym założyc ;d

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • RSS
  • Twitter
  • Facebook